Chcesz, żeby programowanie znów sprawiało Ci radość? Masz już dość kolejnego cyklu build/deploy/refresh? Używaj Lispa.
Którego? Dowolnego: Common Lispa, Scheme, Clojure. Nie ma znaczenia który z nich wybierzesz. Staniesz się lepszym programistą. Programowanie będzie przyjemnością. Programy będą krótsze, bardziej eleganckie i będą zawierać mniej błędów.
Nie przyjmuję wytłumaczeń w stylu: “z tego nie da się korzystać produkcyjnie” albo “szef mi nie pozwala”. Jeśli programujesz w Javie to jesteś w szczególnie uprzywilejowanej sytuacji (pssst!… Clojure!). Słowa klasyka ujmują najlepiej jak pobić przeciętność:
Dlaczego nie? Języki programowania to tylko narzędzia. Jeśli Lisp naprawdę pozwala pisać lepsze programy, użyj go. A jeśli nie to na co on komu?
- Jeśli część pani niepewności - rzekł Galt - stanowi konflikt pomiędzy sercem a umysłem, proszę się kierować umysłem.
- Weź pod uwagę przyczyny, które dają nam pewność, że mamy rację - rzekł Hugh Akston - ale nie sam fakt posiadania tej pewności. Jeśli jej nie podzielasz, zignoruj go. Nie daj się zwieść pokusie zastąpienia swojego sądu naszym.
- Proszę nie polegać na naszej wiedzy dotyczącej tego, co jest najlepsze dla pani przyszłości - rzekł Mulligan. - My to wiemy, ale to na nic, póki sama pani tego nie zrozumie.
Podczas ostatniej wizyty w warszawskim zoo (7 lutego 2009) wybieg dla bizonów był pusty. Eksperci zgadzają się w swych opiniach, że najbardziej prawdopodobną przyczyną nieobecności bizonów jest trwający właśnie światowy kryzys finansowy.
Ręce opadają. Najpierw wszystkie kobiety w ciąży miały być zakolczykowane jak bydło. W założeniu lekarze mieli mieć obowiązek zgłaszania kobiet w ciąży do centralnego rejstru. A gdzie przysięga hipokratesa droga Pani minister? Na pociechę ministerstwo miało refundować co droższe badania okresowe kobietom które się zarejestrują - np. USG. Nie wiadomo - śmiać się czy płakać.
Jeszcze wcześniej ministerstwo próbowało kręcić z kwotami wypłacamymi szpitalom za poród siłami natury i przez cesarskie cięcie. Od razu mogę Pani minister podpowiedzieć jaki będzie efekt obniżenia kwot za cesarki - więcej komplikacji przy porodach drogami natury, bo lekarze nie będą chcieli stosować cesarskiego cięcia, które może im się “przestać opłacać” jak to zgrabnie ujął NFZ.
U nas oczywiście trwa walka z podziemiem aborcyjnym, a nasi kochani urzędnicy nie dostrzegają schizofrenii w jakiej żyjemy - wystarczy pojechać do Londynu gdzie aborcja jest legalna i opłacana przez państwo. A to przecież “jedna unia bez granic” - wsiadamy z dowodem osobistym do autobusu lub samolotu i po tygodniu wracamy… albo zastanawiamy się czy warto jeszcze wracać.
Najbardziej jednak uderza mnie “kolczykowanie” kobiet w ciąży - jest to tak złe na tylu poziomach że ciężko z tym dyskutować. Jak wytłumaczyć komuś że instycjonalizuje niewolnictwo? Na taki pomysł mógł wpaść tylko ktoś kto nie czytał Orwella, Huxleya lub Bradburyego.
Wszystko zmierza powoli ku centralnemu planowaniu - najlepiej w pełni skomputeryzowanemu, to będzie można po drodze jeszcze jakiś przetarg rozpisać. Bardzo gorzkiego wyrazu nabiera dziś slogan Trust The Computer. The Computer is Your Friend. I pomyśleć że kiedyś się z niego śmiałem.