Programisto: używaj Lispa!

February 14th, 2009

Chcesz, żeby programowanie znów sprawiało Ci radość? Masz już dość kolejnego cyklu build/deploy/refresh? Używaj Lispa.

Którego? Dowolnego: Common Lispa, Scheme, Clojure. Nie ma znaczenia który z nich wybierzesz. Staniesz się lepszym programistą. Programowanie będzie przyjemnością. Programy będą krótsze, bardziej eleganckie i będą zawierać mniej błędów.

Nie przyjmuję wytłumaczeń w stylu: “z tego nie da się korzystać produkcyjnie” albo “szef mi nie pozwala”. Jeśli programujesz w Javie to jesteś w szczególnie uprzywilejowanej sytuacji (pssst!… Clojure!). Słowa klasyka ujmują najlepiej jak pobić przeciętność:

Dlaczego nie? Języki programowania to tylko narzędzia. Jeśli Lisp naprawdę pozwala pisać lepsze programy, użyj go. A jeśli nie to na co on komu?

Moje prywatne rekomendacje: SBCL, PLT Scheme oraz Clojure.

Gdy połkniesz czerwoną pigułkę, nawet jeśli przyjdzie pisać Ci w czymś innym, będziesz tęsknić za makrami i REPL’em. Ale będziesz lepszym programistą…

Pochwała umysłu (również rekomendacja inwestycyjna).

February 11th, 2009

- Jeśli część pani niepewności – rzekł Galt – stanowi konflikt pomiędzy sercem a umysłem, proszę się kierować umysłem.
- Weź pod uwagę przyczyny, które dają nam pewność, że mamy rację – rzekł Hugh Akston – ale nie sam fakt posiadania tej pewności. Jeśli jej nie podzielasz, zignoruj go. Nie daj się zwieść pokusie zastąpienia swojego sądu naszym.
- Proszę nie polegać na naszej wiedzy dotyczącej tego, co jest najlepsze dla pani przyszłości – rzekł Mulligan. – My to wiemy, ale to na nic, póki sama pani tego nie zrozumie.

Wyróżnienia moje.

Credit Crunch – wycina nie tylko jelonki.

February 10th, 2009

Podczas ostatniej wizyty w warszawskim zoo (7 lutego 2009) wybieg dla bizonów był pusty. Eksperci zgadzają się w swych opiniach, że najbardziej prawdopodobną przyczyną nieobecności bizonów jest trwający właśnie światowy kryzys finansowy.

Eksponat 1: Pusty wybieg dla bizonów.

Pusty wybieg dla bizonów.

Pusty wybieg dla bizonów.

Eksponat 2: Prawdopodobna przyczyna nieobecności bizonów.

Adoptowany bizon

Adoptowany bizon

Niektórzy eksperci sugerują, że być może bizony stanowiły zabezpieczenie jakiejś transakcji walutowej.

Kobiety w tym kraju mają przerąbane

October 28th, 2008

Ręce opadają. Najpierw wszystkie kobiety w ciąży miały być zakolczykowane jak bydło. W założeniu lekarze mieli mieć obowiązek zgłaszania kobiet w ciąży do centralnego rejstru. A gdzie przysięga hipokratesa droga Pani minister? Na pociechę ministerstwo miało refundować co droższe badania okresowe kobietom które się zarejestrują – np. USG. Nie wiadomo – śmiać się czy płakać.

Później dowiedziałem się że Pani minister Kopacz chce uznać poród przez cesarskie cięcie na życzenie za błąd w sztuce lekarskiej.

Jeszcze wcześniej ministerstwo próbowało kręcić z kwotami wypłacamymi szpitalom za poród siłami natury i przez cesarskie cięcie. Od razu mogę Pani minister podpowiedzieć jaki będzie efekt obniżenia kwot za cesarki – więcej komplikacji przy porodach drogami natury, bo lekarze nie będą chcieli stosować cesarskiego cięcia, które może im się “przestać opłacać” jak to zgrabnie ujął NFZ.

U nas oczywiście trwa walka z podziemiem aborcyjnym, a nasi kochani urzędnicy nie dostrzegają schizofrenii w jakiej żyjemy – wystarczy pojechać do Londynu gdzie aborcja jest legalna i opłacana przez państwo. A to przecież “jedna unia bez granic” – wsiadamy z dowodem osobistym do autobusu lub samolotu i po tygodniu wracamy… albo zastanawiamy się czy warto jeszcze wracać.

Najbardziej jednak uderza mnie “kolczykowanie” kobiet w ciąży – jest to tak złe na tylu poziomach że ciężko z tym dyskutować. Jak wytłumaczyć komuś że instycjonalizuje niewolnictwo? Na taki pomysł mógł wpaść tylko ktoś kto nie czytał Orwella, Huxleya lub Bradburyego.

Wszystko zmierza powoli ku centralnemu planowaniu – najlepiej w pełni skomputeryzowanemu, to będzie można po drodze jeszcze jakiś przetarg rozpisać. Bardzo gorzkiego wyrazu nabiera dziś slogan Trust The Computer. The Computer is Your Friend. I pomyśleć że kiedyś się z niego śmiałem.

Życie = ryzyko

May 29th, 2008

Znalazłem taki film:

Jest to dokładnie to, co chciałbym przekazać moim dzieciom.

Jest to dokładnie coś przeciwnego niż to czego uczą nas rodzice, dziadkowie, szkoły, instytucje i gadające głowy.

Na własny użytek nazywam to “społeczną penalizacją porażek”.

Obejrzyj film jeszcze raz. Zapamiętaj. Nie bój się.

Jeśli nigdy nie poniosłeś porażki – nigdy nie żyłeś. Życie to ryzyko.