Posts Tagged ‘government’

Skamieliny, czyli rzecz będzie o notariuszach.

Friday, February 20th, 2009

Miałem ostatnio wątpliwą przyjemność kontaktować się z dwoma różnymi kancelariami notarialnymi. Całość interakcji daje się podsumować jednym słowem: porażka.

Potrzebuję poświadczenia dowodu osobistego (w języku polskim), oraz wypełnienie danych nt osoby certyfikującej zgodnie z narzuconym przez zagranicznego partnera formularzem (w języku angielskim). W swojej naiwności usiłowałem uprzejmie wyjaśnić czego i jakim celu potrzebuję. Okazało się, że nie da się (najprawdopodobniej) takiego poświadczenia uzyskać u żadnego notariusza. Najbardziej jednak zaskakujący był sposób traktowania mnie przez osoby pracujące w kancelariach.

Zarówno panie z sekretariatów, jak i notariusz z którym rozmawiałem, traktowali mnie niczym uciążliwego petenta, marnującego ich cenny czas dopytywaniem o szczegóły. Wśród zmęczonych westchnięć, burkliwych półsłówek i ogólnego zniecierpliwienia trudno było mi zachować uprzejmość. Postanowiłem jednak zacisnąć zęby. W pewnym momencie jednak pan notariusz pobił absolutny rekord nieuprzejmości pytając mnie: A co pan książkę pisze?. Zatkało mnie na sekundę, po czym grzecznie zakończyłem rozmowę.

Najśmieszniejsze w całej tej sprawie jest to, że podczas dyskusji użyłem angielskiego określenia notary public mając na myśli notariusza. Wtedy pana notariusza jakby ktoś spiął ostrogami: zrobił mi szczegółowy, zupełnie mnie nie interesujący i do niczego niepotrzebny wykład, czym różni się notary public (którym może zostać choćby i właściciel warzywniaka kupując licencję) od polskiego notariusza (który musi skończyć studia prawnicze i być mianowany przez samego ministra). Wszystko w tonie przygany dla matołkowatego ucznia, który zapomniał odrobić lekcji.

Nie rozumiem tego. Skoro jestem laikiem, który marnuje cenny czas kancelarii, można było powiedzieć, że porad prawnych kancelaria nie udziela. A potem skierować mnie do najbliższego zaprzyjaźnionego radcy prawnego, który za 50 do 100 PLN/h (plus VAT! nie zapominajmy o VAT!) udzieli odpowiedzi na nurtujące mnie pytania. Mam wrażenie, że pan notariusz czerpał jakąś perwersyjną satysfakcję z udowadniania mi swej wyższości w operowaniu paragrafami. Nota bene, przyciskany przeze mnie niezbyt chętnie i niezbyt precyzyjnie udzielał odpowiedzi.

I tak sobie teraz myślę: gdyby jakikolwiek biznes prywatny w ten sposób traktował swoich klientów, to po miesiącu już by wypadł z interesu. Takie są skutki zagwarantowania monopolu przez państwo wąskiej grupie certyfikowanych biurokratów. W normalnych warunkach zagłosowałbym nogami i portfelem. W przypadku państwowego przymusu wyboru nie ma – jestem skazany na “uprzejmą inaczej” obsługę kancelarii notarialnych.

W województwie mazowieckim jest 415 kancelarii notarialnych. W całej Polsce około 2100. Wyszukiwarka kancelarii notarialnych nie jest zbyt wygodna i nie podaje ilości wszystkich znalezionych wyników wyszukiwania. Trzeba przeklikać cierpliwie do ostatniej strony i samemu policzyć więc wynik jest na oko. W USA jest ich cztery i pół miliona (jeśli wierzyć La’Wik).

I tu właśnie wyraźnie widać wyższość notary public nad polskim notariuszem. Tam każdy może kupić licencję i prowadzić działalność “w warzywniaku”. Nie ma uprzywilejowanych korporacji prawniczych sztucznie ograniczających dostęp do zawodu. Większa konkurencja, niższe ceny i lepsza obsługa. Mam wrażenie, że notariusz z warzywniaka w jakimś miasteczku w Luizjanie byłby bardziej uprzejmy od pracowników rodzimych kancelarii.

Może i jestem laikiem, ale na tyle na ile znam angielski to obowiązki notary public pokrywają się częściowo z tym czym zajmują się nasi notariusze: oświadczenia woli, testamenty, poświadczanie pewnych klas dokumentów, kopie notarialne itp. Przynajmniej w kwestii najprostszych usług, takich której obecnie potrzebuję.

Tak, teraz już wiem że notary public to nie to samo co civil law notary, który odpowiada polskiemu notariuszowi. Wiem że to nie te same legal powers. Ale przecież tu chodzi tylko o poświadczone ksero dowodu osobistego! Czy do tego potrzebne są studia prawnicze i mianowanie przez ministra?